Adoramus Te Christe et benedicimus Tibi

Adoramus Te Christe et benedicimus Tibi
COR IESU SACRATISSIMUM - Miserere nobis

środa, 28 lipca 2010

Dziękczynienie po Komunii św. według świętego Józefa Sebastjana Pelczara

“Podręcznik Adoracji Przenajświętszego Sakramentu ułożony przez Najprzewielbniejszego ks. Biskupa Przemyskiego Św. Józefa Sebastjana Pelczara z dodatkiem wielu modlitewek Wydanie 4–te pomnożone. Nakładem Zgromadzenia Służebnic Serca Jezusowego 1923 r.


Pozwalamy drukować. Od Ordynarjatu Biskupiego ob. Łac, w Przemyślu,
dnia 17 stycznia 1923 r. † Św. Józef Sebastjan biskup
L. S L. 60/ord


“Rozważanie (dziękczynienie po Komunji świętej).


I. Jeżeli obowiązek przygotowania się do Komunji św. tak jest ważny, niemniej ważny jest obowiązek dziękczynienia po Komunji świętej. Rozważmy tylko pobudki. Im większy jest dar im większa miłość dawcy, tem większy jest obowiązek wdzięczności, lecz czyliż może być dar większy nad Komunję św., w której sam Pan Jezus oddaje się duszy! - “Śmiem twierdzić - mówi św. Augustyn – że sam Bóg, choć wszechmogący, więcej dać nie mógł; choć nieskończenie mądry, więcejby dać nie umiał; choć nieskończenie bogaty, nie ma, coby więcej dał (1.)Tract. 84 in Joan.). Otóż ten dar, przewyższający wszelkie pojęcie, dostał się tobie w udziale, podczas gdy tyku świętych Patryarchów i Proroków nie mogło Go nawet oglądać, gdy tyle ludów bałwochwalczych lub błędnowierczych, dotąd Go nie zna; - powiedże więc sam, jaką powinna być wdzięczność twoja. Jeżeli żebrak dziękuje za kawał zwykłego chleba, czyż nie słuszna, by podziękować za Chleb żywy, który z nieba zstąpił?” Tego wymaga również korzyść własna; niema bowiem w życiu naszem chwilii droższej i korzystniejszej, nad chwilę po Kominji św. Wtenczas to Pan Jezus ofiaruje ci skarby i otwiera Swe Serce; możesz się zatem wzbogacić w jednej chwili, możesz przyłożyć usta di Serca Jezusowego i czerpać z tego źródła wszelką łaskę i wszelkie błogosławieństwo: potrzeba tylko wdzięczności, aby sobie otworzyć na oścież to Serce, pełne miłosierdzia i słodkości. Wtenczas możesz zebrać także wiele zasług, bo jak uczy wieli mistrzów duchowych, akty cnót, czynione po Komunji św., mają odrębną wartość, z powodu ścisłego zjednoczenia duszy z Panem Jezusem. Jeżeli więc dziękujesz, odbierasz obfite dary i pomnażasz swe zasługi ; jeżeli nie dziękujesz, działasz najprzód nierozumnie. Oto przed chwilą oświadczyłeś po trzykroć i z najgłębszem na pozór przekonaniem iż nie jesteś godzien, aby Bóg nieskończenie święty w tobie zamieszkał: Panie – tak mówiłeś – nie jestem godzien, abyś wszedł do przybytku serca mego” – a kiedy się Pan oddał tobie, kiedy niebo całe zdumiewa się nad wywyższeniem twojem, ty już o Panu nie myślisz, ty nie masz dla Niego ani słowa podzięki, ani nawet nie poczuwasz się do obowiązku wdzięczności.
Powtóre, tracisz przez to wiele z owoców Komunji świętej. Cobyś powiedział o człowieku, któryby zżął zboże i związał w snopy, ale zostawił na polu? - Lecz czyliż ty inaczej czynisz, gdy nie dziękujesz po Komunji św.? “Lękamy się mówi Alvarez de Paz – bo wielu mały tylko owoc odnosi ze Stołu Pańskiego, a to dlatego, że tak przed Komunią św. jak po Komunji św. nie czuwają dostatecznie nad sobą... i że przyjąwszy Pana, nie przejmują się zadosyć tą myślą, że w dniu tym Święty Świętych do nich wstąpił. (T. III. De vit. Spir. p. V. sect. 3. c. 2.)
Po trzecie, wyrządzasz wielką boleść i wielką wzgardę Chrystusowi. Gdyby król wielki przyszedł do domu żebraka, aby go odwiedzić i łaskami obdarzyć, żebrak zaś nie troszczył się wcale o króla, ale rozmawiał z jego sługami, cóżby to była za wzgarda i niewdzięczność! - Lecz oto Król Jezus nawiedza ubogie serce twoje, a ty Go porzucasz i zwracasz się do stworzeń! On też skarży się na ciebie, jak niegdyś na niewdzięcznych trędowatych: “Nie jest znaleziony, który się wrócił, a dał Bogu chwałę”(Św. Łukasz, XVII, 18.) ; co więcej, ci swoją niełaską. Jeżeli bowiem będziesz gardził Panem, On też wzgardzi tobą, odtrąci cię od Stołu swego, iż zamiast pożywać Chleb Aniołów, będziesz się karmił strawą synów marnotrawnych.
Wreszcie zaniedbując dziękczynienie po Komunji św., stajesz się winny wielkiej przeciw Bogu nieprzyzwoitości i naśladujesz Judasza. Mówi Pismo św., że Judasz wziąwszy Komuniję św., wyszedł natychmiast : a cóż robią ci wszyscy, którzy przyjąwszy Komunję św., lub co gorsza, odprawiwszy Mszę św., wychodzą czem prędzej z kościoła, aby się zajmować sprawami błahemi, a nieraz wracac do grzechu ? “Posłuchajmy wszyscy, mówi św. Jan Chryzostom, tak kapłani i wierni. Może się twardem komu wyda to, co powiem ; wszakże bacząc na opieszałość wielu, powiedzieć muszę : Judasz po spożyciu ostatniej wieczerzy nie pozostał w wieczerniku, jak drudzy, ale sam zerwał się i wyszedł ; - tenże przykład naśladują ci wszyscy, którzy odchodzą bez dziękczynienia” (Hom. de Bapt. Christi.). Zapewne nie zechcesz iść śladami Judasza, a więc spełniaj ważny i korzystny obowiązek dziękczynienia po Komunji św., spełniaj zaś w ten sposób.
I I. Skaro przyjmujesz Pana Jezusa w Komunji św., usuń się – o ile można – na miejsce samotne, zamknij bramy duszy, aby się tam nie wcisnęły obce myśli i uczucia, a nawet nakaż milczenie jej władzom i zmysłom:”Pan bowiem jest w kościele swoim świętym, niech milczy od oblicza Jego wszystko ziemia” (Habak. II. 20) – Trwaj chwilę w tem milczącem podziwieniu, jużto aby wyznać, że On jest nieskończenie wyższy nad wszystkie pochwały, jużto aby słuchać Jego natchnień ; On bowiem pragnie wtenczas mówić do duszy. Wielebna siostra Marja od Krzyża składał po Komunji św. Pan Jezusa w sercu swojem, jakby w żłóbku, a sama rzucała się w milczeniu do stóp Jego, nakazując ciszę poruszeniom duszy, aby “nie zbudzić Umiłowanego”

Poczem zastanów się z żywą wiarą, kto to przyszedł do serca twego, i upokórz się głęboko, naśladując Apostoła Piotra, który po onym cudownym połowie ryb zawołał z świętą trwogą: Wynijdź odemnie, Panie, bom jest człowiek grzeszny”. Ponieważ zaś Pan mimo twojej nędzy chce pozostać w twem sercu, przeto złóż Mu głęboki pokłon, a to tym głębszy, im głębiej On sam się uniżył. Przyzwij także na pomoc wszystkie władze i wszystkie zmysły ciała, mówiąc do nich :
Pojdźcie pokłońmy się i upadnijmy przed Bogiem” (Ps. XCIV. ) ; tak, jako gdy kto przyjmując w swoim domu zacnego gościa, zwołuje sługi swoje i krewnych, aby mu także wespół z nim należną cześć złożyli (Chaignon. Rozm. dla kapł. T. I. Zeszyt I. ). Wezwij również Najśw. Bogarodzicę, wszystkich Świętych i Aniołów, otaczających cię niewidomie, aby z tobą i w tobie pokłon Panu oddali : “Kłaniajcie Mu się wszyscy Aniołowie Jego” ( XCVI, 7). Dla ożywienia tych uczuć przedstawiaj sobie, że serce twoje jest stajenką betleemską, a ty, jako jeden z onych pastuszków, klęczysz u stóp Dzieciątka Jezus, - albo że ono jest tronem Baranka w niebie. Św. Alfons Rodriguez przedstawiał sobie po Komunji św., że serce Jego jest wielką salą, w której dwa trony są wzniesione, i że na jednym z nich siedział Jezus Chrystus, na drugim Najśw. Bogarodzica. Święty rzucał się w myśli do podnóżka tych tronów i mówił po trzykroć : Chwała Ojcu i t. p., a potem : “Te Deum laudamus”. Przy tych słowach “Pleni sunt coeli” , to jest “pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej”, zwracał się do wszystkich stworzeń i wzywał je, aby razem z nim hołd i dziękczynienie składały Bogu.
Uczucia te zaprawiaj gorącą miłością. Ogień włożyłeś do serca, czyż więc podobna, aby cię nie palił? Czyż możebna, abyś nie miłował Pana tak wielce cię miłującego? Rozważ tylko miłość Jezusową, a rozpali się miłość twoja.
W tym celu możesz sobie wyobrazić, że jesteś w wieczerniku, gdzie z umiłowanym uczniem Janem spoczywasz na piersiach Pana Jezusa, a potem z rąk Jego odbierasz Komunję świętą, - albo, że serce twoje jest Kalwarją, w której osadzony jest krzyż Jezusów, a krople Krwi, płynące z krzyża, spadają naserce twoje, - albo że usta swe przykładasz do otwartego boku Pana Jezusa i Krew najświętszą z niego czerpiesz. Św. Katarzyna Sen, ilektoć przyjmowała Komunję św., przedstawiała sobie, że jest dzieckiem, do macerzyńskich piersi usta przykładającem. Można też z Najś. Matką śpiewać w duchu " Magnificat", - albo ze starcem Symeonem wołać w uniesieniu : " Teraz puszczasz, Panie sługę Twego w pokoju" albo z Zacheuszem witać Pana w domku serca swego i przyżekać zupełną poprawę życia, - albo z Marją Magdaleną leżeć u stóp Jezusowych i zmywać je łzami żalu i miłości.
Tę miłość wylewaj w gorących aktach podziękowania i ofiarowania się. Ponieważ zaś miłość Twoja jest zimna, słowo nieudolne, przeto zapraszaj na pomoc wszystkich mieszkańców nieba: O wy wszyscy święci Apostołowie i Męczennicy i Wyznawcy i Panny i Ty szczególnie, Królowo Wszytskich Świętych, Królowo miłości, przybądźcie mi na pomoc, chwalcie ze mną Pana mojego i waszego i składajcie Mu gorące dzięki. Cały Kościele tryumfujący, cierpiący i walczący, błogosław Panu, bo wielkie jest i swięte Imię Jego. To znowu wyznająć ubóstwo swoje, mów z pokorą: Cóż ci dam, Panie, za wszystko, coś Ty mi dał ?
Aby jednak coś dać Panu, ofiaruj najprzód Ojcu niebieskiemu Pana Jezusa. On bowiem wtenczas jest twoją własnością. Ofiaruj Bogu tę pokutę, jaką Pan Jezus za ciebie poniósł, bo wszystko to twoje. Ofiaruj najświętszy
Jego żywot na zadośuczynienie za brudy Twojego zycia, - ofiaruj cnoty Jego na zadośćuczynienie za niewierności i złe nałogi twoje. Panie - tak mów - żebrakiem jestem i nie mam Ci co dać, ale Syn Twój najświętszy jest teraz moją własnością, a więc Jego samego składam Ci w ofierze. Następnie ofiaruj siebie Panu Jezusowi, bo Pan na to ci się oddał, abyś i ty się Jemu oddał ; oddaj więc Panu swoje ciało ze wszystkimi członkami, swoją duszę ze wszystkimi wałdzami, swoje myśli, uczucia, zamiary, słowa, uczynki, cierpienia, każdy krok swój i każde tchnienie swoje, aby On żył i rządził wyłącznie w twojem sercu, jakby w domu swoim. Ofiaruj się szczególnie na prace i krzyże, jakie raczy ci zesłać. Pytaj o Jego wolę mówiąc: Panie, co chcesz, abym uczynił? Wtenczas Pan Jezus zażąda od ciebie jakiej ofiary, np. abyś się strzegł upadku, albo zerwał to przywiązanie ; więc przyrzeknij to ucznić, a nawet zrób Panu dobrowolną obietnicę, że np. będziesz gorliwym w modlitwie, zadasz sobie jakieś umartwienie, albo spełnisz jakiś uczynek miłosierdzia, słowem, że tak będziesz służyć Panu, jakby ta Komunja św. miła być ostatnią w twem życiu.

Z oddaniem się łącz świętą tęsknotę i pragnienie gorące połaczenia się na zawsze z Panem. O Jezu najmiłościwszy - tak mów do Pana - kiedy przyjdzie ta godzina, w której jedynie ogień miłości twojej płonąć będę, Tobie na ofiarę? Kiedyż, o kiedyż. Miłości niestwożona ? ! - O Chlebie żywy, - kiedyż zacznę żyć jedynie Tobą, dla Ciebie i w Tobie? O Manno niebieska, kiedyż znudzony wszelkim pokarmem ziemskim Ciebie tylko pragnąć i Tobą jedynie karmić się będę? Kiedyż do tego przyjdzie, o Sodkości moja? Kiedyż, o jedyne Dobro moje? Ach, Panie mój litościwy i wszechmocny, odwiąż już to serce moje od wszelkiej złej namiętności, a przywiąż je do Siebie. Przybierz to serce w Twoje święte cnoty i ożyw tą jedyną, żądą, by wszystko czynić dla przypodobania się Przenajświętszemu Sercu Twojemu. ( Czytaj Scupoli "Walka duchowa". R IV).
Potem rzucając się w duchu do nóg Jezusowych, ucałuj je z pokorą i proś o łaski. Pan Jezus jest wtenczas w duszy twojej jak król na tronie i mówi do ciebie: "Proś o cokolwiek, a dam tobie", a więc przedstawiaj Panu swe potrzeby, niedole i boleści; proś o cnoty, szczególnie o miłość doskonałą i wytrwanie w miłości ; proś o łaski dla siebie, dla rodziców, dla przyjaciół i nieprzyjaciół ; proś o nawrócenie grzeszników i niewiernych, wybawienie dusz pokutujących, gorliwość duchowieństwa, zwycięstwo Kościoła, spełnienie pragnień Ojca Św i t p. Proś mianowicie m aby cię Pan Jezus mocą Komunji świętej przemienił w Siebie. O Panie - tak mów - niech doznam tych skutków, jakie pragniesz sprawić w duszy przyjmującej Cię godnie. Czyliż bowiem daremnie tyle cudów uczyniłeś, tyle miłości okazałeś, tyle upokorzeń poniosłeś, aby Komunja św. była bez żadnego dla mnie owocu ? Ach Panie, przecież tego nie dopuścisz ? A więc uczyń we mnie, co uczynisz pragniesz ; zjednocz mnie z Sobą nierozdzielnym więzłem miłości ; połącz przepaść Twojego miłosierdzia z przepaścią mojej nędzy, przepaść Twojego światła z przepaścią moich ciemności, przepaść Twojej potęgi z przepaścią mojej słabości, przepaść Twojego bogactwa z przepaśćią mojego ubóstwa; obdarz mię w obfitości zasługami Twojego życia i Twoje śmierci ; poświęć moje ciało i moją duszę, niech żyję odtąd w Tobie, a Ty we mnie, abyś we mnie był uwielbiony.

Potem podziekuj Matce Marji, iż cię przez ręce Matki - Kościoła nakrmiła Chlebem żywota, - jakoteż Aniołom i Świętym, iż cię wspierali swojem wstaweniem. Jeżeli Pan da ci po Komunji św. kroplę duchowej pociechy, dziękuj
za nią i zachęcaj się stąd do tem gorętszej służby ; jeżeli żaś bez twej winy nawiedzi cię oschłością, uniżaj się pzrez Panem i trwaj mimo to na modlitwie, używając w potrzebie książki. Czy tak czyniłeś dotąd? A może po KOMUNJI św. OPUSZCZASZ KOŚCIÓŁ ? Na przyszłość postanów przynajmniej ćwierć godziny na dziękczynienie". (15 minut)